Właściwie wszystko o tych dwóch zwariowanych kobietach zostało już powiedziane.
Mogę tylko powiedzieć, że Ewci niesamowicie zazdroszczę dystansu i podejścia do życia
(a zwłaszcza podejścia do sesji!) a Dźwiedziowi umiejętności prowokacji, której ja chyba nigdy nie posiądę.
Ale cóż, life is brutal :D
Powiem teraz parę zdań na temat ukochany przez naszą trójkę (i nie tylko :D). Jest to jeden
z tematów, który zaprząta kobietom głowę przez ogromną ilość czasu.
I nie są to mężczyźni (choć oni zdecydowanie są tematem numer jeden).
Tematem tym jest kuchnia. Jak powszechnie wiadomo, kobieta musi umieć gotować. A jak jeszcze w dodatku to lubi to w ogóle jest rewelacyjnie.
U nas jakoś tak się zrobiło, że Ewa została specjalistą od pieczenia, zwłaszcza tego co czekoladowe i z dodatkiem cynamonu. Miśka jest eksperymentatorem i przygotowywaczem (ha, jakie ładne słowo :P ) dań bardziej konkretnych ( Misiu sałatka z imprezy na cześć Twojej mgr jest jedyna i niepowtarzalna).
Moja rola, nie wiem dlaczego, sprowadzona jest głównie do bycia konsumentem tych specjałów (choć sama całkiem dobrze gotuję, wszyscy chwalą, ofiar śmiertelnych brak :D)
I nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała, że przy tych babach nie da się odchudzać!! Bo co robi Ewa, kiedy powiesz jej, że ma zrobić jakąś sałatkę? Piecze mufinki. I to takie, że można odpłynąć jedząc je.
W każdym razie przejdę do sedna sprawy. Jako, że ja głównie jem a one przygotowują, postanowiłam podzielić się z Wami, kochane moje przepisem na zapiekankę, który odkryłam wczoraj. Wypróbowane, mi smakowało, tacie też. Może zrobicie na raz następny :P
Co jest need?
Bakłażany (ja robiłam z 1 ale wyszło tak na dwie osoby)
pieczarki
pomidory
mozzarella
pomidory z puszki (dla leniwych wystarczy gotowy sos pomidorowy)
cebula
czosnek
szczypiorek
oliwa
jajko, mąka, bułka tarta

zioła prowansalskie, sól, pieprz, bazylia
Nie będe pisała, że warzywa myjemy, smażymy na oliwie itp bo Wy jako doświadczone kucharki o tym na pewno wiecie:P
No więc bakłażana kroimy na plastry o grubości ok 1 cm. i obficie solimy (ma puścić sok, żeby gorzkie nie było) i odstawiamy na 15 min.
W tym czasie przesmażamy pokrojone w kostkę pieczarki, można z cebulką można bez, zależy od Waszej inwencji twórczej i przyprawiamy tak jak lubimy.
Po 15 minutach bakłażany dokładnie płuczemy z soku i z soli, i odsączamy w ręczniczek papierowy. Jak są suche to robimy panierkę: obtaczamy plastry w jajku z ziołami prowansalskimi i w bułce tartej i smażymy na złoto.
w tym czasie kroimy sobie szczypiorek, pomidory i cebulkę. Jak nie jesteśmy bardzo leniwe i chcemy zrobić same sos smażymy cebulkę i jakieś 3 ząbki czosnku na oliwie (ten czosnek dajemy w całości, tylko nacinamy ząbki) jak się zarumieni wrzucamy pomidory z puszki. potem doprawiamy, solą pieprzem i bazylią. cała filozofia.
Potem w naczyniu żaroodpornym układamy warstwę bakłażanów, na to kładziemy pieczarki, na to pokrojone pomidory, posypujemy szczypiorkiem, kładziemy na to plastry mozzarelli, potem polewamy sosem przykrywamy znowu plastrami bakłażanów (musi ich być parzyście, żeby każdy miał kapelusik :P) i posypujemy czy to znowu mozzarella czy parmezanem, czy też zwykłym startym żółtym serem. Wsadzamy do piekarnika nagrzanego tak na 180 st i pieczemy dosłownie 5 -10 min, zeby ser sie stopił i żeby wszystko było ciepłe, życzę smacznego :)
PS: Myślę, że fajnie by to też smakowała np z mięsem mielonym, w ogóle można kombinować więc do dzieła :D
PS2 : wklejam ukochane fotki moich głodomorów, stare obie, obie z jakichs 18 tych urodzin ;)
4 komentarze:
MNIAM:D Tylko czemu wychodze na zdjeciach jak potwór;(
ty jak potwór? a co ja mam powiedziec?;p;p powiem że moje zdjecie było zrobione na osiemnastce Krótkiego na tej takiej śmiesznej działce;p;p
swoją drogą wpadłam na to jakby zrobić na zasadzie cytrynówki- pomarańczówkę ;) koncepcja boska tylko nie wiem jak to wyjdzie w praktyce
btw- na walentynki mam coś dla was specjalnego, powiedzmy że dietetycznego ale bez czekolady za to ze śmietaną(Asiku, czy ktoś słyszał o bitym jogurcie?;p;p)
jej, no nie wiem. Ale czemu nie możemy być tymi pierwszymi, które o nim usłyszą:P
A może olejmy wszystko co bite :P
ja tam zjadłabym coś dobrego :] też wydumam cosik żeby was zaskoczyc kulinarnie :]
Prześlij komentarz