takich słów- kluczy mamy więcej ;)
byłyśmy obie na warsztatach ekologicznych, które prowadził nam Ryś ;) i trzeba powiedzieć że było zabawnie. Najpierw okazało się bowiem, że w Polsce jest kilkanaście Łękawic, a dwie niedaleko siebie. Oczywiście trafiliśmy najpierw nie do tej, do której mieliśmy trafić, po godzinie udało nam się odnaleźć właściwą.(Szczotka)
Oczywiście to, że już na dzień dobry zgubiliśmy drogę, sprawiło, że już wszystko wiedzielimsy: Ten wyjazd będzie jak to zwykłam mówic ja: fucking amazing. No i był
jadąc do Łękawicy tej właściwej przejechaliśmy Żywiec, narobiliśmy Agnieszce nadziei na zwiedzenie Malinowskiej (o tym za chwile), spotkaliśmy strażaków, którzy którzy patrzyli na nas tak samo dziwnie jak my na nich było ich bowiem mnóstwo. stali z telefonami w rekach, w jakichś strategicznych punktach (strategia oczywiście była dla nas niezrozumiała) dopiero po kilku minutach jazdy i straceniu rachuby w liczeniu mundurowych dowiedzieliśmy się o co chodzi wjechaliśmy bowiem na teren rajdu samochodowego. Jak mniemam jechaliśmy pod prąd wiec wygladaliśmy co najmniej na idiotów(nie mieliśmy numerka bocznego- to może dlatego ten zdziw- Szczotka). ale coz nigdy nie mówilismy ze studenci psychologii są normalni (w tym miejscu pozdrawiamy Olę, ktora dala rade i wytrzymana z nami 3 dni, jestem pełna podziwu). na koniec relacji z poszukiwań rysiowej chatki należy zacytować fragment ulubionej piosenki Piotrka: przygoda, przygoda każdej chwili szkoda...;p (Asiur)
wiedzieliście, że można robić kotleciki z soczewicy i jeść barszcz z pszenicą? ja nie wiedziałam. (Ja wiedziałam, ze się robi kotleciki z soczewicy, Szczotka jesteś cienka, jak nie wiedziałaś.
Rysiek sprzedał nam przepis, jak zrobimy i wyjdzie to Was zaprosimy
-Asiur) kuchnia to miejsce magiczne, a czary- mary, które tam były wyprawiane wprawiały mnie w osłupienie. za to na zajęciach dowiedziałam się, że mam syndrom pianisty, oraz zostało wprowadzone nasze ulubione pojęcie "flooooooow". wiecie o co chodzi? to taki moment, kiedy wszystko zaczyna do siebie pasować a ty nie musisz się napinać, żeby coś stworzyć. Flow towarzyszył nam przez cały wyjazd. był z nami wtedy, kiedy próbowaliśmy wymyśleć coś konstruktywnego, był, gdy wizualizowaliśmy sobie coś, był w chyba każdym oddechu, który się tam brało. flow jest wszechobecny ;p (Szczotka)
ja się dowiedziałam na zajęciach że mam wszystko małe dłonie, wzrost wszystko. A i jeszcze ze jestem zakręconym wiatrem, podobało mi się to określenie strasznie. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie dała ujścia moim anankastycznym zapędom. dlatego materac na zajęciach musiał być ułożony równo, a wczoraj napadła mnie potrzeba wysprzątania kuchni na glanc - wiecie jak w domu jest 8 osób i ktoś ciągle coś je albo pije kuchnia nigdy nie będzie czysta, ale udało mi się, była, cale dwie godziny. prowadzi to do wniosku, że mój F jest ujawniony. Jeśli wy nie wiecie jakie macie f nie martwcie się, my wam zaraz jakieś wybierzemy. Z F też mamy floow
Szczotka teraz wytłumaczy o co cho
(Asiur)
ludzie generalnie dzielą się na tych którzy wiedzą, że mają jakieś zaburzenie i tych źle zdiagnozowanych. dlatego każdy porządny psychol(og) powinien mieć swoje własne zaburzenie- jakieś F (wzięło się to z ICD 10;p). Asiura jest anankastyczna, ja mam cyklotymię, tylko Oli trzeba było coś znaleźć. ale jak tu się nie nabawić czegoś, jak po pierwsze przebywa się w takim towarzystwie, a po drugie jest się wystawionym na działanie tak stresujących czynników zewnętrznych jak bicie zegara takiego starego w najmniej oczekiwanym momencie. najgorzej jest wtedy, kiedy się tego wcale nie spodziewasz ;p a nawet jeśli się spodziewasz to zegar zawsze może wpaść na jakiś głupi pomysł i przesunięcie w czasie zrobić ;p (Szczotka)
To będzie zajebiście długi post, ale byłyśmy dwie, dni było trzy wiec cóż. Przynajmniej nikt mnie już nie dojedzie za to ze nie pisze
Zegar momentami tworzył amosferę jak z filmów grozy. Odludzie. Środek nocy. Ciemno jak w dupie od murzyna (wszystkie światła pogaszone, ognisko jest w znacznej odległości od domu). Dwie młode kobiety, czytać Szczotka i Asiur, pchane nieznaną siła postanowiły (gówno prawda siłą była potrzeba odwiedzenia kibla, ale to deprecjonuje napięcie grozy
) udać się do domu i... (Asiur)
Otwierają drzwi, a tam...... ding......ding....ding......serce mi podskoczyło do gardła i zastanawiałam się czy zza winkla nie wyskoczy mi jakiś wampir ;p Dorzucę jeszcze parę tylko haseł, które nas prześladowały . Pierwsze to najpiękniejszy zespół świata, który można zobaczyć tutaj. do tego powtórka z treningu interpersonalnego, czyli negatywne emocje i struktury :D poza tym poznałyśmy 4 miłe padalce, widziałyśmy czarnego bociana i zaprzyjaźniłyśmy się z kleszczami. cud miód i orzeszki. naszym chyba ulubionym miejscem stała się huśtawka, co chyba jasne jest samo przez się ;) (Szczotka)
Ja bym się tam nie obraziła, gdyby PEWIEN wampir wyskoczył seseses Napiękniejszy zespół Świata dla Rysia, Piotrek stwierdził ze co najwyżej 8
A my się chyba nie liczymy, bo tam przewaga kobiet
. Teraz przerabiając kolejne słowo klucz: postójmy jeszcze. chciałoby się napisać popiszmy jeszcze. ale nie wiem jak Ty Szczotko, ja myślę, że relacje ze tego trzeba zapodawać w odstępach czasowych w odcinkach
(Asiura)
ja myślę, że na dzisiaj skończymy, a ja dorzucę jeszcze parę fot ładnych ;) (Szczotka)
6 komentarzy:
zieeeeewaaa Jestem taka śpiąca że nie zrozumiałam wiele z waszych wypocin. Poszłam wczoraj spać o 3 w nocy bo leżąc w łóżku "teściów" pod drapiącą kołdrą z jakiejś lamy alb innej owcy drapiącej oglądałam serial papieżu Wojtyle. Nawróciłam się nawet na chwilę.. Jutr skomentuje materiał napisany przez Was spać.
1.pisałyście to po pijaku, czy jak?
2. jakie byłoby przeciwieństwo flooooow? bo ja mam ostatnio takie wrażenie, że mi właśnie nie-flooow, straszny opór wszędzie czuje po prostu:P
Gosiu jestem absolutnie urażona. Po jakim pijaku??? Byłyśmy trzeźwe jak zawsze, ani kropli alkoholu nie wypiłyśmy (przynajmniej ja nie wypoiłam, nie wiem jak Szczotka:P) To była faza. My tak czasem mamy. Posta tworzyłyśmy na gg, ja pisałam akapit, potem Ewa dodawała swoje trzy grosze i wyszło. Miałyśmy faze, kumulację pozytywnej energii, niewyspania i wspomnień z wyjazdu, który naprawdę był śmieszny. Do tego kilo absurdu w naszym wydaniu i powstaje takie oto coś ;)
przeczytałam jeszcze raz i dalej nic nie zrozumiałam. Świeże powietrze namieszało wam w głowach. Ale i tak Was kocham.
oj namieszało troszke ;p
ale i tak jesteśmy so fucking amazing :D
a jo mom chyba wspólne z wami floooooow bo wszystko zajarzyłam od razu :D a moich eFów wypisywać nie będę bo za dużo od nerwicy natręctw, przez histeryczną osobowość, po rys psychopatyczny :D nie wspominając o seksualnych dewiacjach :d
Prześlij komentarz