niedziela, 4 maja 2008

majówkowe grillowanie


Zanim opowiemy jak spędzałyśmy wyjazdowo majówkę opowiem Wam odrobinę o tym, co robiliśmy przed samym wyjazdem. Pchani Niedźwiedziowym popędem mięsnym zdecydowaliśmy się na urządzenie grilla, a że pogoda nie była ku temu sprzyjająca grill był elektryczny i pod Grzesiowym dachem;)
Cała impreza zaczęła się właściwie noc przed, kiedy to pchani jak najbardziej szlachetnymi zapędami udaliśmy się do Tesco w celu zakupienia rzeczonego mięsa i innych dobroci które mieliśmy skonsumować. Do Tesco dotarliśmy koło 22 i przywitał nas tłum, tłum, tłum który chyba wpadł na ten sam pomysł. Kolejka była niesamowita, naprawdę. Udało nam się zapolować, zapłacić i wyjść. Uff.. :)
Nom a imprezka przebiegała swoim spokojnym torem. Facet przy grillu, wino, muzyka, śpiew i nieoczekiwany gość ;)


Stawili się:






- ASik






- NIEdźwiedź





- Ułan






- Grześ






- Piotrek






- Tobiasz- nieoczekiwany, acz miły gość;)






- i ja- Szczotka

Uroczo było, nie ma co ukrywać, a następnego dnia wyruszyliśmy w najśmieszniejszą wyprawę tego roku, ale o tym w kolejnym poście ;)

p.s. Misiaka trzeba pochwalić za niesamowicie przyprawioną szynkę;)

p.p.s. a ja siebie za szarlotkę chwale, a co;p

5 komentarzy:

NIEdźwiedź pisze...

znow wyszłam jak z balkonu:/ za To Tobi ma zdjątko pierwsza klasa:):) Grill do powtórki, tym razem z dodatkiem "ówek" :):)

ułan pisze...

"ówki" to zaraz po "mięsooo!" (albo i przed)rzecz obowiązkowa:) Dużo i różne;)

Unknown pisze...

to zdjęcie ci Tobi właśnie robił;p

NIEdźwiedź pisze...

wiem. Ale starsznie poważna na nim jestem..

Lazar pisze...

a propos mieska:D:D:D byłó rewelka, grill do powtorki obowaizkowo, nawet grono mozna zwiekrzyc;p mozna pomyslec o plenerze:D albo łognicho...łooooooooooooooooooooooonad jeziorem